sobota, 6 kwietnia 2013

Rozdział 1 ;)


29.03.2013 r.
Środa
Londyn

Znów to wspaniałe uczucie, które towarzyszy mi każdego dnia idąc korytarzem szkolnym .Wszyscy chcą się ze Mną przywitać, przytulić a już oddaliby życie za zamienienie ze mną słówka. Ale ja nadal jestem sobą. Nadal stawiam na swoim- nie poddaję się. Idę przed siebie i posyłam wszystkim szczery uśmiech. No może nie do końca szczery, ale jest. Po przejściu przez tłoczny korytarz znalazłam się pod klasą. Jak zwykle czekała tam Anabel. Teraz pewnie zastanawiacie się kim jest Anabel. Otóż to jest to tak jakby moja koleżanka, ale bardziej służąca. Myśli, że ją lubię, że jesteśmy przyjaciółkami. To jedno wielkie kłamstwo. Jessica Davies jest sama przed siebie. Nie ufa nikomu, nie kocha nikogo. Jak zwykle przyniosła mi książki i je trzymała. W sumie nie dziwię się jej, że pozwala mi sobą tak pomiatać. W końcu jestem najsławniejszą dziewczyną w szkole i mam wysoko postawionego ojca. Po dzwonku przyszła do nas nauczycielka matematyki. Jak zwykle musiałam ją przepuścić w drzwiach. I gdzie tutaj sprawiedliwość? Taka gwiazda jak ja musi przepuszczać kogoś takiego jak ja w drzwiach?! To jest okropne upokorzenie! Po wejściu do klasy pospiesznie zajęłam miejsce w pierwszej ławce, a zaraz obok mnie usiadła An. Posłałam jej tylko uśmiech i zaczęłam robić notatki w zeszycie. Przez to, że wszystko umiałam zaczęłam się nudzić. Otworzyłam zeszyt z tyłu i zaczęłam pisać piosenkę. Może nie wspominałam o tym, ale kocham tworzyć teksty. Już po chwili miałam gotowe kilka linijek.

I got everything I've always wanted 
Living the dream 
So yeah, everything I've always wanted 
Isn't always what it seems 
I'm a lucky girl 
Whose dreams came true 
But underneath it all 
I'm just like you 

Byłam zadowolona ze swojej pracy. Już po chwili usłyszałam dźwięk dzwonka, który oznaczał koniec lekcji. Z radością zabrałam swoja torebkę i wyszłam z klasy. Udałam się do stolika, przy którym spędzałam wszystkie przerwy. Usiadłam a już po chwili obok mnie siedział Thomas- chłopak, który się we mnie zakochał, a ja go kompletnie nie lubię! No i Anabel. Nie musieliśmy czekać długo, jak zjawił się chłopak An- John. Nie miałam dziś na nic ochoty. Byłam bardzo zmęczona, pewnie dlatego, że wczoraj poszłam późno spać. Przez wszystkie lekcje siedziałam i nic nie robiłam. Przez moje zmęczenie i głupotę dostałam dwie negatywne oceny za to, że nie uważałam. Ci nauczyciele czasami mnie dobijają. Po skończonych lekcjach umówiłam się z Anabel, że pójdziemy do klubu na imprezę. Pomimo, że jutro była szkoła, ja chciałam się zabawić. Nie miałam najgorszych ocen, więc jeśli zawalę jutrzejszy sprawdzian z historii to nic mi się nie stanie. Na pożegnanie ucałowałyśmy się w policzek. Anabel pognała do swojego auta, a po mnie jak co dzień przyjechała limuzyna. Wsiadłam do niej i przywitałam się z Nickiem. Był to mój szofer, ale także wspaniały człowiek. Zawsze dotrzymywał mi towarzystwa na zakupach, pomagał w rozwiązywaniu trudnych problemów.
- I jak w szkole?- odwrócił się w moją stronę i lekko uśmiechnął. Jego błękitne tęczówki wpatrywały się w moje. A jego uniesione kąciki ust tworzyły w policzkach słodkie dołeczki. Uwielbiałam je w nim.
- Nawet dobrze- powiedziałam i lekko się zamyśliłam, ale już po chwili kontynuowałam- no może oprócz tego, że znów nagrabiłam sobie u nauczycieli- na te słowa Nick się zaśmiał. Znał mnie na tyle dobrze, że nawet nie musiałam mu mówić co takiego przeskrobałam. Droga do domu minęła szybko. Podjechaliśmy pod wielką willę, a bramy się przed nami otworzyły. Chłopak podwiózł mnie pod same drzwi.
- Dzięki.- rzuciłam i już miałam odchodzić, gdy sobie o czymś przypomniałam- a Nick mam prośbę- spojrzałam na niego maślanymi oczkami. Widząc mój wzrok, w jego oczach można było wyczytać strach, ale także rozbawienie.
- Mów- rzucił krótko.
- No bo dziś jest wspaniała impreza i chcę się na nią wybrać z Anabel- jak zwykle się zaśmiał i skinął tylko na wznak głową, że się zgadza. Krzyknęłam głośne ‘’dziękuję’’ i pobiegłam do domu. Jak zwykle nikogo w nim nie było, oprócz sprzątaczki, której wprost nienawidzę. Nie miałam nawet zamiaru się z nią przywitać. Wzięłam jedzenie, które było postawione na wyspie kuchennej i udałam się do swojego pokoju. Torebkę położyłam jak zwykle przy biurku, a na nim zostawiłam jedzenie. Stanęłam przed lustrem i zaczęłam kolejno się rozbierać. Zdjęłam koszulę, a następnie spodnie. Potem włosy spięłam w luźnego koka, a na siebie włożyłam spodnie dresowe i zwykły biały top. Wyjęłam wszystkie zeszyty i pośpiesznie odrobiłam zadania. Po wykonanej czynności położyłam się do łóżka z moim obiadem i laptopem. Wszystkie portale internetowe były przepełnione zdjęciami pięciu chłopaków, którzy zdobyli swoją popularność przez udział w X factor. Zazdrościłam im. Spełniali swoje marzenia. Chciałabym mieć takie szczęście. Chciałabym móc wziąć w nim udział, jednak mój ojciec mi na to nie pozwala. Twierdzi, że to by go ośmieszyło. Kocham go, ale czasami mnie wkurza. Nie wiem kiedy, ale minęło kilka godzin. Musiałam jak najszybciej ubrać się na imprezę. Wstałam i poszłam wziąć szybki prysznic do łazienki. Szybko się z tym uwinęłam a następnie zrobiłam makijaż. Na imprezy lubię mieć bardziej wyraźny niż zwykle, dlatego też usta pomalowałam zdecydowanie mocniej, naniosłam grubszą warstwę pudru a oczy pomalowałam kredką. Kiedy moja twarz była gotowa, włosy rozpuściłam i przeczesałam delikatnie szczotką. Wyszłam z łazienki i udałam się do mojej ‘małej’ garderoby. Miałam problem z wybraniem odpowiedniej sukienki. W końcu zdecydowałam się na krótką sukienkę w panterkę, a na to ubrałam czarną marynarkę. Do całego zestawu dobrałam czarne buty i byłam gotowa do wyjścia. Usłyszałam dźwięk klaksonu mojej limuzyny. Nałożyłam pośpiesznie czarny płaszcz i wyszłam z domu.


 Powiedziałam jeszcze tylko, że wychodzę i już mnie nie było. Jak zwykle przywitałam się z Nickiem i pojechaliśmy po Anabel. Jej dom znajdował się kilka kilometrów od mojego, więc trasa nie trwała długo. Gdy już byliśmy pod jej domem An na nas czekała. Wsiadła pośpiesznie do limuzyny i z każdym z nas się przywitała.
Po przybyciu do klubu okazałyśmy nasze karty vipowskie i bez najmniejszego problemu dostałyśmy się do środka. Impreza już się rozkręcała. Poszłyśmy do naszego stolika, a następnie zamówiłyśmy drinki. Po wypiciu jednego udałyśmy się na parkiet. Muzyka głośno grała a my się doskonale bawiłyśmy. Podszedł do mnie pewien chłopak i zaprosił do tańca. Właśnie zaczęła się wolna piosenka, więc nie miałam nic przeciwko. Położył swoje ręce na moich zgrabnych biodrach, a ja zwinnie objęłam jego szyję. Podczas tej piosenki sporo rozmawialiśmy. Jednak nadal nie znam jego imienia. Wiem, że nie pochodzi stąd. Jest Włochem. Muszę przyznać, że świetnie mi się z nim rozmawiało. Był bardzo mądry i miał świetne podejście do życia. Po zakończonej piosence udaliśmy się do mojego stolika. On przyprowadził jeszcze kilku swoich kumpli. Noc mijała bardzo szybko. Niestety mój ukochany przyjaciel- szofer musiał wszystko zniszczyć. Przyszedł po nas i wyprowadził z klubu. Przez to, że się sprzeciwiałam przerzucił mnie przez ramię i tak zaniósł do samej limuzyny. Anabel odwiózł do domu, a następnie musiał uporać się ze mną. Wziął mnie na ręce i zaniósł do mojego pokoju. Pomógł mi się przebrać do pidżamy i położyć spać. Nie chciałam jednak, by opuszczał mój pokój. Wstałam i poszłam za nim. Już miał wychodzić, gdy odwróciłam go w swoją stronę i wyszeptałam do ucha.
- Nick nie chcę być sama. Zostań ze mną- na mojej twarzy pojawił się tajemniczy uśmiech, jednak ten mnie zignorował.
-Przepraszam, ale muszę iść. Połóż się spać Jess.- uśmiechnął się do mnie, ucałował w policzek i wyszedł. ‘’Cholera’’- pomyślałam. Nick jest i będzie jedynym chłopakiem, który mi się podoba. Jest wysokim blondynem z niebieskimi oczami. Jego włosy są zazwyczaj w nie ładzie. Ma dwadzieścia pięć lat, został przyjęty przez mojego ojca, gdyż ojciec Nicka jest przyjacielem mojego. No tak wszystko bardzo poplątane, wiem. Odkąd go zobaczyłam spodobał mi się. Jest bardzo dobrze zbudowany, dwa razy w tygodniu jeździ na siłownię. Nie wiem skąd ma na to wszystko tyle zapału i siły. Też bym tak chciała. Nie miałam już na nic więcej siły, więc opadłam na łóżko. Już po chwili odpłynęłam do krainy Morfeusza.

30.03.2013
Czwartek
Londyn

Obudziłam się z potwornym kacem. Na moje nie szczęście zaspałam na dwie pierwsze lekcje. Czym prędzej zerwałam się z łóżka i wzięłam poranny prysznic.
Umalowałam się i ubrałam. Gotowa wyszłam, a raczej wybiegłam z domu i wskoczyłam do limuzyny. Jak by tego było mało były niekończące się korki. Za to nienawidzę Londynu. Dopiero po trzydziestu minutach byłam w szkole. Nie miałam nawet czasu poprawić włosów. Wbiegłam do klasy i zajęłam miejsce. Tym razem mi się upiekło, gdyż nie było jeszcze nauczyciela.
Lekcje minęły szybko. Nie miałam ich już zbyt wiele bo tylko cztery. Pożegnałam się z Anabel i wróciłam do domu. Ucieszona widokiem mojego ojca podbiegłam do niego i mocno przytuliłam. Rozmawialiśmy chwilę przy obiedzie, jednak ten musiał wracać do pracy. Pożegnałam się z nim i wróciłam do siebie. Przebrałam się w luźniejszą sukienkę i usiadłam na łóżku. Bez celu wpatrywałam się w okno. Analizowałam swoje życie. Miałam wszystko czego pragnęłam. Pieniądze, przyjaźń, własną limuzynę. Cieszyłam się z tego, że mogę żyć w takich luksusach. Smutnym stwierdzeniem było dla mnie to, że mój ojciec tak naprawdę nie poświęcał mi większej uwagi. Moja mama zmarła  kilka lat temu. Była chora na raka. Szybko się z tym pogodziłam, gdyż praktycznie jej nie znałam. Całe życie spędzała poza domem. Miała nawet swoje mieszkanie w Nowym Jorku, które teraz należy do mnie. Od jej śmierci jeszcze tam nie byłam. Nie potrafię się przełamać. Boję się, że zaczęłabym cierpieć. Teraz mam nową ‘’mamę’’. Ojciec twierdzi, że w końcu znalazł damę swoje życia. Myśli że jest tą jedyną. Jeśli on jest szczęśliwy to i ja. Polubiłam nawet Margaret. Jest miłą osobą. Ma dobry styl i zawsze jest zadbana. Niestety także i ona nie jest zbyt częstym gościem tego domu. Pracuje w jakiejś firmie, która projektuje ubrania. Jest tam wysoko postawiona. Dzięki niej mam wszystkie ubrania przed wyjściem na salony. Wspaniale prawda? Może to dlatego ją lubię? Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Z moich rozmyślań wyrwał mnie mój telefon, który wydawał charakterystyczny głos, gdy przychodziła wiadomość. Spojrzałam na ekran i zobaczyłam, że napisał Nick.
,,Hej księżniczko! Jakie plany na dziś? Może wybierzemy się do wesołego miasteczka?’’ Na mojej twarzy mimowolnie pojawił się uśmiech. Lubiłam jego pomysły. Wiedziałam, że będę się z nim wspaniale bawić. Z nim nie da się nudzić. Czym prędzej mu odpisałam. ,,Hej! ;) Pewnie z wielką chęcią się tam wybiorę. Bądź po mnie za jakąś godzinkę;*’’ Po naciśnięciu wyślij szybko zerwałam się z łóżka i poszłam wziąć prysznic. Nie chciałam przy nim brzydko pachnieć, czy czuć się nie zręcznie. Miałam więcej czasu więc dodatkowo umyłam włosy. Następnie je wysuszyłam i kilka razy przeczesałam. Na usta nałożyłam błyszczyk, a rzęsy delikatnie musnęłam tuszem. Nie wiedziałam co na siebie włożyć. Chciałam wyglądać ładnie, ale też nie chciałam się przed nim wygłupić. Postawiłam na prosty zestaw. Czarne spodnie, a na to ubrałam miodowy sweter. Wzięłam jeszcze kurtkę i moje ulubione na tę porę roku buty- oficerki. Kiedy byłam gotowa wyszłam z domu i usiadłam na schodach. Nicka jeszcze nie było, więc miałam chwilę czasu. Wyjęłam telefon z kieszeni i dodałam wpis na twittera: ,, Zapowiada się świetne popołudnie! Nick- dziękuję! Xx’’. Nie zdążyłam nawet włożyć telefonu do kieszenią, a Nick już był. Wsiadłam do limuzyny i pojechaliśmy. Pewnie ktoś pomyśli, że upadliśmy na głowę, gdyż jest marzec, a my jedziemy do wesołego miasteczka. No ale cóż, nikt nie mówił, że jestem normalna. W drodze jak zwykle się wygłupialiśmy i śpiewaliśmy piosenki. Najchętniej śpiewałam piosenkę Taylor Swift- I knew you were trouble. Gdy dojechaliśmy blondyn pomógł mi wyjść z samochodu i udaliśmy się do kolejki po bilety. Wkurzona długim czekaniem zaczęłam tupać nogą. Momentalnie wszyscy zwrócili na mnie uwagę, a ja tylko prychnęłam. W końcu doczekaliśmy się naszej kolejki. Nick zakupił dla nas obojgu bilety i już po chwili byliśmy w raju karuzel. Na pierwszy ogień poszedł rollercoaster. Muszę przyznać, że bardzo się bałam.
- Ty chyba sobie żartujesz?- spojrzałam na chłopaka, gdy zobaczyłam na czym mam jechać.
- Nie. Chodź będzie fajnie!- pociągnął mnie za sobą i usiedliśmy w jednym z pierwszy ‘wagoników’. Po chwili ruszyliśmy. Już gdy wjeżdżaliśmy na górę ja zaczęłam piszczeć. Nick patrzył na mnie z rozbawieniem, ale już po chwili sam krzyczał, gdyż zjeżdżaliśmy z wielką prędkością w dół. Podczas trwania tej jakże ‘super’ jazdy wszyscy głośno piszczeli. Na szczęście się skończyło. Wyszliśmy powoli z wagoników a następnie udaliśmy się na koło młyńskie. Było to całkowite przeciwieństwo poprzedniej karuzeli. Tym razem naprawdę świetnie się bawiłam. Po tym poszliśmy jeszcze na kilka innych karuzeli. Gdy już oboje mieliśmy dość wyszliśmy z wesołego miasteczka.
- Zjadłabym pizzę- tym razem głośno myślałam. Nick na mnie spojrzał i się zaśmiał.- o co ci chodzi?- zapytałam udając podejrzenia.
- Chyba mi czytasz w myślach, bo też mam na nią ochotę! – oboje się zaśmialiśmy i udaliśmy do restauracji.
Czas mijał nam bardzo szybko. Rozmawialiśmy, jedliśmy. Wiele osób przystawało przy nas i dziwnie patrzało. No tak nie co dzień spotyka się córkę znanego człowieka w Londynie w pizzerii prawda? Czy tylko ja wyczuwam tutaj sarkazm? Po zjedzonym posiłku musiałam wracać do domu, gdyż było już późno a ja jeszcze nie byłam nauczona na jutro. Nick odwiózł mnie do domu i ucałował w policzek na pożegnanie. Czułam się wyjątkowo. Będąc z nim byłam sobą. Nie musiałam udawać kogoś kim nie jestem- zarozumiałej dziewczynie, której wszystko wolno. Czym prędzej udałam się do swojego pokoju i odrobiłam lekcje. Nie chciało mi się jeszcze spać więc wzięłam gitarę i zaczęłam śpiewać. Moim marzeniem było i nadal jest wystąpić przed ludźmi z moją piosenką. Od dziecka kocham śpiewać, jednak wszyscy mi mówią, że wejście do show biznesu nie jest dla mnie- bzdury. Kiedy poczułam się zmęczona poszłam wykonać wieczorną toaletkę i położyłam się spać.
Wychodzę ze szkoły i widzę Nicka z bukietem kwiatów. Potrąciłam wszystkich by tylko się z nim spotkać. Podeszłam do niego i delikatnie musnęłam jego usta. Całowaliśmy się powoli, ale namiętnie. Chłopak oddalał się do mnie z każdą chwilą. Stał na drodze. Usłyszałam tylko głośne klaksony. Chłopak leżał na drodze nie ruszając się. Podbiegłam do niego, sprawdzałam puls. Nie oddychał. Rozpłakałam się.
Obudziłam się i spojrzałam na zegarek. Była 3:00. Spojrzałam na telefon i zobaczyłam nieodczytanego sms, który był od….
____________________________________________
Hej:) 
Co o tym myślicie? Pisałam bez weny...mam nadzieję, że zrozumiecie;)
Proszę was
KOMENTUJCIE! ♥ ♥ ♥
Za każdy komentarz bardzo wam dziękuję:) 
Jak na razie będzie trochę nudno;) 
Trzeba wszystko wyjaśnić, opisać. 
Myślę że w 2 lub 3 rozdziale pojawi się One Direction:)
Całuski! xx

18 komentarzy:

  1. AAAAAAAAAAAAAAA fajny rozdział, ale Boże ona mnie juz wkurza. Serio główna bohaterka mnie irytuję, ale nie przejmuj się i tak mi się podoba. Czekam na cd.

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny,ona jest strasznie rozpieszczona! ona i nick <3 awwww.
    czekam,aż tylko wystąpi One Direction,bo zdaje mi się że namieszają w jej życiu :)
    ZAPRASZAM DO MNIE: http://life-is-not-that-easy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo tego, że główna bohaterka wydaje się odrobinę rozpieszczona, a może nawet zadufana w sobie wzbudziła moją sympatię. Ale szczerze mówiąc nie dziwię się jej, córka bogatego człowieka, która zapewne miała i ma wszystko nie może być dobroduszna, miła i grzeczna. :)
    Świetnie stworzyłaś ten charakter! :D
    Jestem ciekawa jak potoczą się sprawy między nią i Nickiem, i czy jednak złamie zakaz ojca i zgłosi się do xfactor! :D
    Pozdrawiam i życzę weny! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham nową bohaterkę. Ma trochę każdego w sobie. Mam do ciebie pytanie. Dziewczyno czemu zawsze kończysz w takich momentach ? Nie no. Nie mogę się doczekać next :D Kocham go <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy ty zawsze musisz kończyć w talic momentach?! Główna bohaterka wydaje sie być ciekawą osobą. Mam nadzieję, że jej sen się nie ziści. A to ona się zakochała...a ok.
    Rozdział genialny, czekam na nn.
    Pozdrawiam
    Luna :3
    Ps. Dodaję do czytanych :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wow, rozdział interesujący. xD
    Naprawdę.
    Jednak myślę, że dziewczyna taka jak ona, wywyższająca się nad wszystkich.. hm, czy moze być naprawdę szczęśliwa ze swojego zachowania?
    Mam nadzieję, że się zmieni. Miłość do szofera? Czyżby w jej kręgach nie była zakazana. Jestem ciekawa jak tam wkręcisz 1D.
    Czekam na następny i zapraszam do mnie:
    http://canyouhearme-thewanted.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki wciągający rozdział *.* Nie no... strasznie mi się Twoje opowiadanie podoba ^^ Czekam na następny rozdział :)

    http://finally-i-find-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. omomm...nie wiem co napisać..♥ !
    tak fajnie mi się czytało , że zapomniałam o prawdziwym świecie :D XD
    Jessica i Nick *,* super :D !
    też chciałabym usiąść z gitarą i pośpiewać , szkoda tylko że jestem takim beztalenciem i nie potrafie grać na gitarze xd.. ;d
    jestem wniebowzięta i nie mogę doczekać się 2 rozdziału , dodaj szybko :D ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dla mnie świetny rozdział i ogólnie cały blog. Masz ciekawy pomysł na całe opowiadanie co bardzo mi się spodobało. Nie mam szczególnych uwag. Jestem zadowolona i czekam na nn :) Miło by było gdyby również tobie się spodobało moje opowiadanie http://just-us-and-this-sick-world.blogspot.com/ liczę na twoją opinię która pomoże mi w dalszym tworzeniu :D Pozdrawiam nieznajoma i życzę wiele weny :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Siema *.*
    Co by tu napisać , aby się trzymało kupy ...
    Podoba mi się główna bohaterka . Jest taka inna , nie idealna . Ma dziwny charakter i to mi się w niej podoba ! *.* Lubię opowiadania o takich dziewczynach , nie wiem czemu :D
    Nick jest fajny ^^ Już lubię gościa ;d Ma super podejście do życia i się ciągle śmieje :D Ktoś taki by mi się przydał ;D
    Początki są nudne , dlatego czytałam to trochę bez większego zainteresowania . Jenak nie znam bloga w którym początek by mnie zainteresował , więc się nie przejmuj ;d
    Jak wpleciesz tu wątek z One Direction , nie mam pojęcia .
    W twoim poprzednim blogu jakoś mi się to nie rzuca , ale tutaj trochę brakuje mi opisu miejsca . Zupełnie nie mogę wyobrazić sobie jej domu , wesołego miasteczka , szkoły . Gdybyś w następnych rozdziałach wplotła więcej opisów , byłoby idealnie ! :D
    Przepraszam , jeżeli któreś z moich słów cię uraziło , chcę po prostu ci powiedzieć co , według mnie , trzeba dopracować . :]
    Życzę duuużo weny ! :D
    Kocham i czekam na następny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też sądzę, że dałam mało opisów, ale muszę przyznać, że rozdział pisałam już na wpół przytomna i na dodatek na szybko.xd
      Następne postaram się wszystko bardziej opisać;)

      Usuń
    2. Cieszę się że dobrze przyjęłaś moją opinię ;3

      Usuń
  11. Wpadłam dopiero dzisiaj i muszę przyznać, że podoba mi się ! I wogóle cudowny wygląd bloga oraz zwiastun, który niesamowicie mnie zaciekawił! :) czekam na pojawienie się chłopaków i kolejny rozdział! jeśli możesz - informuj mnie o nowym rozdziale i przy okazji wpadaj do mnie ! buzi :* / loveispleasure.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Siemson!
    No więc na pierwszy ogień dam tutaj sprawę- dlaczego nie zostałam poinformowana o Twoim nowym blogu? Czuję się okropnie! :D Hahahha
    a co do rozdziału: Jest świetny! Bardzo lekko go się czytało. Na początku Jessica nie wywarła na mnie pozytywnego wrażenia, nie podobało mi się jej zachowanie, to, że nazwała Anabel służącą itp. Ale potem w sumie zaczęło się polepszać. Ta impreza i taniec....
    Nick jest bardzo fajny! Lubię go! :D Wydaje mi się, że pasują do siebie z Jessicą i że wkrótce coś między nimi będzie. Ale to twoje opowiadanie, nic nie chcę sugerować :) Poza tym ten pomysł z wesołym miasteczkiem... Bardzo... hm... nietypowy :D
    A co do snu... No nie wiem, nie wiem, co sadzić. Zobaczymy tez od kogo był ten SMS, bo tak trzymasz w niepewności, ze już się nie mogę doczekac następnego, aaaa!
    Mam jednak też uwagę. A są nią opisy miejsc i uczuć. Chciałabym lepiej sobie wyobrazić np. Wesołe miasteczko, czy imprezę, więc fajnie by było, gdybyś opisywała je w jakiś sposób. ale to tylko taka drobna uwaga, mam nadzieję, że za bardzo nie narzekam ;)
    Podsumowując, rozdzial super i czekam z niecierpliwością na kolejny!
    Pozdrawiam xx
    PS. Dawno Cie u siebie nie widuję, już się stęskniłam :c Zapraszam: http://my-moments-with-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo, bardzo fajny rozdział. :3

    OdpowiedzUsuń
  14. Ej, ej, ej! Nie wiesz, że w takich momentach się nie przerywa, hmm? Ja rozumiem, że chcesz nas zachęcić do dalszego czytania i wzbudzić ciekawość, ale serio? Teraz akurat? Nie mogłaś jakoś potem tego zrobić? Nie, a tak na serio, to bardzo podoba mi się właśnie takie postępowanie autora opowiadania. Dzięki temu mam jeszcze większą chrapkę na tą historię niż dotychczas :)
    Rozdział jest świetny. Ciekawa jestem czy między Nickiem a Jess coś zaiskrzy XD Mam nadzieję, że tak.
    Teraz w głowie siedzi mi tylko jedno pytanie: kto jest nadawcą tego smsa? Może to Nick? :D
    Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział i obserwuję ;>

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie, xx

    OdpowiedzUsuń
  15. ertyuiklssdfghjklwsdfghjk początek a już go kocham <3 :D
    nie mogę się rozpisać ponieważ jestem na telefonie ale nastepnym razem napisze ile się da xD
    Pozdrowienia i czekam na nn ---G

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawie się zapowiada. Co by tu powiedzieć, to dopiero pierwszy rozdział. Ale mam nadzieję, że to się później jakoś rozkręci, z niecierpliwością czekam na kolejne rozdziały bo może być naprawdę bardzo interesująco. Pozdrawiam:* (http://selectrightdirection.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń

Nowy rozdział!- Ważne!

Wiem, że już jest te 15 komentarzy, a nawet więcej!
Przepraszam Was wszystkich bardzo, ale mam tyle na głowie, że nie wyrabiam... Wyjeżdżam za kilka dni na kolonie no i nie mam kiedy tego napisać:( Postaram się dodać ten rozdział jeszcze w tym tygodniu! Muszę! :D